• Wpisów:280
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 19:36
  • Licznik odwiedzin:22 641 / 2464 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
chyba odkupię od mojej siostry jeansową koszulę. już dawno podobnej szukałam, bo lubię takie uniwersalne rzeczy
pogoda się popsuła, ale ja akurat się z tego cieszę. nie lubię, jak jest tak parno i okropnie gorąco
rodzice pojechali po ciocię, a ja zostałam z psem i czekam. ogółem, to miałam dzisiaj udany dzień. na angielskim też nie było tak źle [ zawsze zasypiam w połowie ].
Julcia z Danielem jest u ojca, a ja nie pojechałam i się cieszę. nie lubię tam jeździć i tyle.
 

 
dzisiaj przyjeżdża moja nowa ciocia Heidi. radochę mam xD

mam okropny katar przez te pyłki i nie ruszam się nigdzie bez chusteczek. to okropne imam już dość. w niedzielę konfirmacja i cała rodzina się zjeżdża... fajne uczucie.
dziewczyny chcą mi zaadoptować drugą świnkę z tej okazji, ale nie wiem, jak to wyjdzie.
 

 
chyba odzyskałam komputer xD
Julcia przyleciała i jest super. w ogóle ją uwielbiam ;*
planuję kupić sobie skuter i szukam jakiegoś w starym stylu...
 

 
przepraszam, że się nie odzywam, ale dostałam karę na komputer przez to, że wagarowałam xD
przez przypadek mam czerwone włosy, które okropnie mi się podobają
w niedzielę mam konfirmację, siostra już przyleciała, a ja siedzę w szkole i mam technikę
 

 
wrócili i mam radochę
świnka dostała ogromną klatkę, a pies smakołyki. ja dostałam spodnie, sandały, rolki i inne pierdoły. fajnie, że już są.
boje się trochę reakcji mamy o tym, że nie było mnie cały worek w szkole.
 

 
znów nie poszłam na dwie pierwsze lekcję, żeby posprzątać w domu do przyjazdu rodziców.
teraz, to ja czuję lato! 30 stopni, dużo słońca i blisko wakacji
za tydzień przylatuje moja siostra. nie mogę się doczekać, jestem z nią okropnie zżyta.
 

 
dzwoniła mama, są już w Polsce. stęskniłam się za nimi, serio. mówiła, że tata coś dla mnie ma, ale nie chciała powiedzieć, co.
wiem, że moja 'nowa ciocia' chce zapoznać mnie z jakimś szesnastolatkiem. nie mam nic przeciwko. dodam, że na 100% jest Niemcem, bo na wakacje jadę do Berlina, właśnie do tej cioci.

wróciłam ze szkoły i tu taaaaaaaaki upał!
 

 
ale dzisiaj gorąco! serio, wyszłam z psem, a tu przynajmniej 25stopni >
dzisiaj mam praktyczne matmę, polski i w-f. fajnie.
przeszedł mi już ten stres po egzaminie. czułam się, jakby głowa mi pękała.

co do tych spodni, to namówię na nie ojca na dzień dziecka
 

 
jutro do szkoły... nie chce mi się szczerze mówiąc, chociaż mam na dobrą godzinę.

znalazłam na allegro cudne spodnie i zastanawiam się, czy są 'ładne'.
 

 
oczywiście byłam najlepsza xD
nie, serio najlepiej mi poszło. inne dziewczyny nie wiedziały prawie nic, ciągle się śmiały i w ogóle robiły z siebie wioskę.
byłam pewna siebie, starałam się mówić bez takiego 'yyy' i jakoś tak w miarę wyraźnie i z sensem. chyba mi to wyszło, bo dużo osób mnie później zaczepiało i mówiło, że byłam najlepsza z tych sześciu osób. cieszy mnie to
 

 
włosy pomalowane, wyszły troszeczkę jaśniejsze od moich poprzednich. podobają mi się i tyle
wyszedł mi taki jasny rudy pomieszany z brązem.

zaraz idę z psem na spacerek i pójdę się wykąpać. nie wiem jeszcze, co założę na egzamin... może białą koszulę, czarne dopasowane spodnie, botki i rudą marynarkę? pewnie tak.
  • awatar Gość: o to mi by sie bardzo podobal taki rudy zmieszany z innym kolorem, bo uwielbiam wszystkie odcienie rudosci ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
właśnie mam na głowie farbę i maluję włosy! tak, znowu.
jutro mam egzamin konfirmacyjny, ale nie denerwuję się - wszystko umiem. mam dość łatwe pytania, co to jest Biblia, z czego się składa, kim był Noe i podaj reformatorów Kościoła Metodystycznego.
coraz bardziej czuję, że jestem piękna. tak naprawdę to każdy ma w sobie coś pięknego, tylko nie każdy potrafi to pokazać. ja nie umiałam, ale teraz się uczę
powinnam podkreślać wcięcie w talii, nosić rzeczy zakrywające biodra i dużo dużo więcej.

dzisiaj był udany dzień. byłam z ciocią na zakupach, na obiedzie w knajpie i na ostatniej religii przez konfirmacją.
 

 
czuję, że muszę odespać ten tydzień...

jest mi pusto, zostałam sama, bez Sebastiana. niby tak, po prostu. nie powinnam tego tak przeżywać, ale przeżywam i tyle.
 

 
zacznę od tego, że ta piosenka zupełnie odbiega od mojej 'normy'. ale spodobała mi się i tyle.
 

 
ło mój boże, PADA DESZCZ!
właśnie wróciłam z psem ze spacerku. wczoraj dzień matki, a ja nie miałam nawet jak życzeń złożyć, bo mama jest na 'wakacjach' w Niemczech. jak wróci, to ją gdzieś zaproszę ;p
 

 
ale jazda, normalnie się wystraszyłam. idę sobie z moim psem na spacerek i jakiś ptak przeleciał dosłownie kilka cm nad nim. potem ten sam ptak staje nam na drodze i na nas wrzeszczy. skręciłam w inną drogę, żeby go ominąć, a on za mną szedł! po kilku minutach zniknął, pewnie odleciał. wracam do domu, a on siedział na słupku od mojego balkonu. wiem, że to był ten sam ptak, bo tak na mnie patrzył.
jest coś takiego, jak nawiedzone ptaki?